Aktualności | 2008-12-15
Vanessa!
Relacja z klubowych spotkań w Raciborzu.
To nie będzie najkrótsza relacja, więc zanim zasiądziesz do czytania przygotuj swój ulubiony napój, usiądź wygodnie, rozluźnij się i upajaj… (heh) Smerfne, co nie? (Dawid vs Paweł)
Zapowiadało się na to, że grać będziemy z postojami, na początku było nas siedmioro, ale doszła Grażynka S. i zrobiło się przyjemnie parzyście. Pogodzeni z nieobecnością pozostałych kochanych szkrabków przystąpiliśmy do losowania, które wskazało pierwsze pary, usiedliśmy do gry. Tuż po rozpoczęciu pierwszej rundy pojawia się niespodzianka, która natenczas przyjęła postać Grzesia! No cóż, może nawet nie był spóźniony (spotkanie w wersji pierwszej umówione było na 17:30) – niemniej pierwszą rundkę zmuszony był rozegrać z niepokonanym dotąd BYE`m ;-) Pierwsza partia obfitowała w wydarzenia: Dana dzielnie stawiła się na rewanżowy pojedynek z Dawidkiem, była to sposobność wyczekiwana przez tego drugiego lecz nie do końca wykorzystana – Dawidek położył Danie LWIARNIE oraz wykazał się dwa razy polotem, który poniósł go w krainę fantazji, czego nie omieszkała wykorzystać sprytna Danuśka. Prezeska Tereska w grze wstępnej z nieobliczalnym gagacikiem również poniosła porażkę. Debiutant Paweł pokonał najbardziej doświadczoną zawodniczkę Paulinkę, zaś Michaś sporo napocił się aby urwać punkt goszczącej dopiero po raz drugi w Szkrabowych progach Grażynce S. Od pierwszych momentów spotkania wiadomym było, ze jedynym pewnikiem spotkania będzie „pica”.
W wyniku losowania w drugiej partii spotkali się Agatka z Daną (ha! liderki), Grzegorz z Dawidem, ojciec z synem, Tereska z Grażynką S. i Paulinka z BYE`m (Eh…. i jak zawsze, na koniec, BYE wyskoczył z remisem…) Pojawiły się tutaj AMORALNE (Grześ) propozycje złożone w obcej WALUCIE (Grześ) GOLASCE (Grażyna)- DENATCE (Grześ). Na ZIELNEJ (Terenia) stanęły wszystkie SIEWNIKI (x9 Aga), które skrzypiały opierając się SMAROWI (Dana), który zastosowali TOKARZE (Grażyna).
Trzecia partia rozpoczęła się już bez obecności Grażynki, która w drugiej, bardzo wyrównanej grze pokonała Tereskę kończąc swoje rozgrywki z bilansem 1:1. Terenia przystąpiła więc do kolejnej rundy z dużym zaangażowaniem i naładowana emocjami sprawiła swojej przeciwnicze (a była to niestety Nowosolanka) manto pokonując ją różnicą 140 punktów. Grześ od piątego ruchu pojedynku z Daną przejął prowadzenie wykładając SWATANE, Danuśka zaś odpowiadając skrablem pod koniec gry i jeszcze jednym udanym pociągnięciem za 50 punktów odrobiła straty, jednak w efekcie gra zakończyła się drugą wygraną Grzegorza, który nie dał już odebrać sobie powodzenia. Agata po raz kolejny spotkała się z Michałem, któremu workowy koniecznie chce udowodnić, że kiedy Michaś siada vis a vis gagacika, jednak jest facetem. Pojedynek Dawida z Pawłem zaowocował w pierwszego szkrabka wyłożonego przez miłego debiutanta (ODESZLI), który jednak uległ wielkości naszego Miszcza zauroczony skrablem Dawida SMERFNA.
Na początku czwartej rundy dowieziono pizzę i po przerwie regeneracyjnej ruszyliśmy w dalsze boje. Sweetie (który się nie regenerował!!!) bez pardonu pokazał Agacie miejsce w szeregu. Choć bidula próbowała odwrócić uwagę przeciwnika i WYPADAMI, i serduszkami malowanymi na jego kartce, i zaglądaniem w oczka to na nic zdały się jej zabiegi: Grześ od niechcenia wyłożył dwa szkrabelki: BŁONOWEJ i JASSOWY. Nadmienić tu należy, że gagacik jako propagator ruchu mężnie zdążał co dwa ruchy do OSPS-a. Danusia po wegetariańskiej spotkała się z Paulinką. Ta ostatnia nie oparła się SŁODZIE i CZAROWI swojej przeciwniczki, która rozhulała się uzyskując 453 punkty! Dawid z Michałem posileni picą kebab pojechali prawie równo: obydwaj po jednym skrablu i po dwie wymiany. Prawie, bo w stratach lepszy był Michaś - dwa razy popuścił wodze fantazji, a Dawid – wiadomo - nie darował… W tej rundzie Pawełek trafił na raciborzankę i zdobywając nowe doświadczenia pozwolił zdobyć Tereni kolejny duży punkcik do kolekcji.
W ostatniej kolejce padło aż 10 skrabli, z czego aż 4 wyłożył SweetLeo pokazując zebranym kto dzisiaj króluje na planszy. Pokaz trafił niestety na Teresę, która (podobnie jak i Dawid) doświadczyła ogromnej niechęci workowego. Ani Teresce, ani Dawidowi w ostatnich partiach nie udało się sklecić siódemki, lecz losując same spółgłoski jest to niestety zadanie niemożliwe do zrealizowania.
Szczęściarz gagacik, który rozgrywał swój ostatni bój z Dawidem, wyłowił z wora w dwóch pierwszych ruchach mydełka i - nie omieszkał ich użyć. Spora przewaga wypracowana w początku partii przydała się Agacie w końcówce, gdzie niedouczona przedłużała PIMKA przez M i kładła urojone AMISZĄ tracąc cenne punkciki. Pomimo wyjątkowego pecha Dawida i (ponoć) wielkiego żarcia udało się jej wygrać zaledwie 40 punktami. Danusia w ostatniej partii spotkała się z Pawłem. Od początku gry przejmując prowadzenie ruchem NIESKORE wypracowała sobie na tyle dużą przewagę, aby nie drżeć przed ostatnim ruchem syna. Syn wyłożył headshota BLEDNIEŃ (z dwoma blankami), lecz przewaga mamy była tak spora, że wygrała po odjęciu punktów ze swojego stojaka różnicą ponad 100 punktów. Mimplant z Nowosolanką w ostatniej grze zabawili się w scrabble tematyczne, a na temat wybrali sobie królestwo zwierząt: najpierw wyłożyła ZARYBIA Paulinka, później nadleciały ze strony Michała NIELOTY. Ostatecznie tę rozgrywkę wygrał Michał, w całym turnieju plasując się tuż pod swoją żonką, na czwartej pozycji. Medalowe pozycje obsiedli na miejscu trzecim Danusia, która dała się pokonać tylko drugiej w turnieju Agacie oraz mistrzowi Grzesiowi, który nie poniósł ani jednej porażki.
Najwyższy skok rankingu po turnieju odnotował Grzegorz +5,25, tuż po nim Dana +4,26 a w odwrotną stronę Tereska -4,75 i Dawid -4,07. Gagacik natomiast powędrował najwyżej w tabeli wdzięcznie wskakując na 3 pozycję w rankingu. Tym razem to Dawid będzie zapewne tym, który będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o turnieju. Ale dzięki potknięciom i porażkom bardziej docenia się zwycięstwa i smakują lepiej – czyż nie?
A tak pozaturniejowo, to w drodze do i z Raciborza było (jak zawsze zresztą) bardzo zabawnie. Najpierw Michał nie omieszkał nam przypomnieć Asi z „Nauki jazdy” (http://pl.youtube.com/watch?v=Y4pA3U5kDxg), później pośmialiśmy się z propozycji zmiany nazwy turnieju „Vanessa!” na „Turniej z najpiękniejszą relacją”…
Autor: gagacik
Aktualności | 2008-12-08
Turniej mikołajkowy
Relacja z klubowych spotkań w Raciborzu.
Oj, mocno namieszał Mikołaj w piątkowy wieczór w klubie Szkraba. Ten kto nie był niech żałuje, bo działo się dużo ciekawych rzeczy.
W pierwszej rundzie było parzyście. Sweety wysoko wygrał z nowosolanką, a Czaszka bardzo wysoko z Pemalem. Natomiast na trzecim stole doszło do niespodzianki - po bardzo emocjonującej końcówce Dana pokonała raciborzankę !
W trakcie trwania pierwszej rundy Mikołaj przyprowadził Szkrabom prezent w postaci debiutantki Grażyny, Marią zwanej, która dowiedziała się o nas z ostatnich artykułów w Nowinach Raciborskich i Dzienniku Zachodnim. Zrobiło się więc nieparzyście. Rozstawiając drugą rundę, komputer kazał Grażynie Marii pauzować, na co Szkraby zgodzić się nie mogły. Po raz pierwszy w historii Szkraba dokonaliśmy więc ponownego losowania do rundy drugiej. Najstarszą literkę wylosowała Dana, i to ona, mimo wygranej w pierwszej rundzie zmuszona była pauzować. Debiutantkę w drugiej rundzie sprawdziła nowosolanka. Górę wzięło doświadczenie w grze na żywo – setki partii rozegranych w klubie i nowosolanka pewnie wygrała, ale widać, że Grażyna Maria radzi sobie z literkami na planszy całkiem nieźle. Po dwóch ruchach w partii Sweety – Czaszka wydawało się, że będzie to partia zamknięta. Ale Dawid nie zwykł takich grywać. Znalazł miejsce i rozwinął grę kładąc skrabla. Sweety odpowiedział również siódemką, Dawid takową skontrował. Gra rozwinęła się na dobre. W partii tej położono jeszcze trzy skrable i tym samym padł rekord klubowy – 6 ułożonych skrabli w jednej partii ! Natomiast pod względem sumy małych punktów (893) była to druga w historii Szkraba partia. Sweetemu w końcówce pięknie przyżarło i to on po raz pierwszy od lipca tego roku pokonał Czaszkę. Na trzecim stole raciborzanka ugrała swoją pierwszą klubową 500-setkę rozbijając w puch Pemala i kładąc trzy skrable, w tym piękny na otwarcie skrabel BASTARD (Sweety jest pod wrażeniem) Trzecia runda przebiegła spokojnie i bez niespodzianek. Po rundzie trzeciej opuściła nas debiutantka z obietnicą dalszych odwiedzin.
Później przyjechały pizze na które rzuciły się wygłodniałe Szkraby, biorąc oddech przed decydującą ostatnią rundą. Wydawało się, że aby wygrać turniej Sweety musi koniecznie wygrać w ostatniej rundzie z raciborzanką. Tak się jednak nie stało. Prezeska była w tym dniu bardzo dobrze usposobiona i wygrała różnicą 88 punktów. I znów się nie udało wygrać turnieju – pomyślał Sweety, gdy nagle z sąsiedniego stołu dobiegły niesamowite wieści. Dana walcząc z Czaszką w połowie partii wyłożyła dwa ładne 8-literowe skrable i nie oddała już prowadzenia do końca sensacyjnie wygrywając ! Na trzecim stole nowosolanka odniosła drugie tego wieczoru zwycięstwo ogrywając Pemala w wyrównanej partii. Po podliczeniu małych punktów, okazało się, że Sweety wygrał turniej z raciborzanką różnicą zaledwie 7 małych punktów ! Prawdziwą triumfatorką tego turnieju była jednak Dana, dla której był to niesamowity mikołajkowy wieczór. Ograła Tereskę i po raz pierwszy Dawida uzyskując najwyższy ranking turniejowy – 164.7 o wiele wyższy od zwycięzcy Sweetego który uzyskał zaledwie 153. Brawo Dana !!! Nowosolanka również może zaliczyć mikołajkowy występ za udany - dwa zwycięstwa i ranking z turnieju 128.8 ( większy od Dawida :) ) Pemal będzie chyba chciał jak najszybciej zapomnieć o swoim występie.
Ciekawe skrable : BASTARD raciborzanki i SERNICO Dawida.
BASTARD – 1. mieszaniec, zwierzę uzyskane w wyniku krzyżowania międzygatunkowego 2. dawne określenie dziecka z nieprawego łoża SERNICA - owad z rzędu muchówek.
Autor: Sweety